Aktualności

Prezes Sento: W 2017 roku jest szansa na unormowanie sytuacji na rynku mieszkań

Według REAS w 2016 r. sprzedano 61,6 tys. nowych mieszkań, a do oferty trafiło 64,6 tys. To dobry wynik?

Rzeczywiście miniony rok był udany. Odnosząc się do badań REAS warto zauważyć, że wskaźnik był wyższy niż w 2015 r., kiedy sprzedano 51,8 tys. lokali. Przekroczony został też wolumen z 2014 r. - 43 tys. Podobny wzrost odnotowano pod względem liczby mieszkań wprowadzonych do sprzedaży.

Należy być jednak ostrożnym z oceną tych lat jako rekordowych. Choć sprzedaż była wysoka, trudno dorównać hossie sprzed kryzysu, tj. z roku 2007.  Tak naprawdę dopiero rozpoczyna się odbudowa rynku, próbujemy wrócić do długo oczekiwanej „normalności”.

A czym jest Pana zdaniem ta „normalność” dla rynku?

Przede wszystkim chodzi o brak rewolucyjnych zmian prawnych, gospodarczych, skoków cenowych.

A jednak mieszkania były coraz droższe. Według danych Bankier.pl (na podstawie Otodom.pl) w Krakowie w styczniu 2016 roku średnia cena ofertowa nowego lokum wynosiła 6864 zł, w czerwcu 7018 zł, a w listopadzie już 7041 zł.

Tak, jednak pamiętajmy, że są to ceny ofertowe, które różnią się od transakcyjnych. Poza tym, biorąc pod uwagę inflację, ten niewielki wzrost był pozytywny. To gwarantowało stabilność cen, niezwykle istotną dla klientów i inwestorów. Nie oznacza to jednak, że nasz rynek jest już idealny.

Co jeszcze Pana zdaniem powinno się zmienić?  

Nadal mamy duże braki strukturalne, chociażby pod względem ilości osób w jednym lokalu. Pod tym względem jesteśmy w końcówce rankingu UE.  Ze statystyk Eurostatu wynika, że ponad 67% mieszkań w Polsce jest przeludnionych. Gorzej jest tylko w Rumunii.

Co może pomóc zwalczyć te problemy? Może zmiany prawne, programy rządowe?  

Z naszych obserwacji wynika, że programy rządowe mają niewielki wpływ na kształtowanie się rynku.

Nawet MdM? Od początku roku trwa szturm na banki.  

Tak, nawet MdM. Oczywiście, jest pewna pula klientów, która czeka na dopłaty i szuka mieszkania dla siebie biorąc pod uwagę to kryterium. Jednak znakomita większość nie uzależnia swojej decyzji zakupowej od MdM-u. Rewolucji nie wprowadzi także Mieszkanie Plus. W aglomeracjach najprawdopodobniej ten program w ogóle nie zacznie funkcjonować. Liczę jednak, że przyczyni się do powstania nowych inwestycji  w mniejszych ośrodkach, a co za tym idzie, do harmonijnego rozwoju rynku nieruchomości w całym kraju.

A polityka kredytowa? Czy podwyższenie wkładu własnego wpłynie negatywnie na rynek?

Nie sądzę. Obowiązujący obecnie 20-procentowy wkład własny pozwala zachować zdrowe proporcje i gwarantuje komfort zarówno klientom, jak i bankom. To buduje stabilne podwaliny dla całego rynku.

Jak w te trendy wpisywało się Sento?

Mijający rok oceniamy jako bardzo udany. Odnotowaliśmy 40-procentowy wzrostu sprzedaży w porównaniu z 2015 rokiem. Cały czas staraliśmy się ulepszać naszą ofertę, co sprawiło, że klienci byli zadowoleni ze współpracy. Od kilku lat udaje się nam również wyprzedzać niektóre trendy. Tak było z wprowadzeniem wykończenia w cenie, które dziś cieszy się coraz większym zainteresowaniem. 

Z czego Pana zdaniem wynika popularność lokali wykończonych „pod klucz”?

Przy obecnym tempie życia, wielu osobom brakuje czasu nawet na zaaranżowanie własnej przestrzeni. Dodatkowa przyczyna to możliwość kredytowania całej kwoty przez bank.

Jak ocenia pan 2016 rok pod względem inwestycyjnym? Jakie są plany spółki na ten rok?  

Miniony rok był dla nas przełomowy - sprzedaliśmy ostatnie mieszkania w Sento Park przy Miłkowskiego, gdzie mieści się nasza siedziba. Cieszymy się jednak również z nowych inwestycji wprowadzanych na rynek, jak np. Sensity przy ul. Wielickiej. Kontynuujemy również sprzedaż Villi Sento (ul. Zbrojarzy) i Atrium Park (ul. Bociana).

W 2017 roku wprowadzimy też nową prestiżową inwestycję z widokiem na Wawel, która już cieszy się zainteresowaniem wśród naszych stałych klientów.

Dziękuję za rozmowę i życzę powodzenia w kolejnych projektach.

Rozmawiała: Patrycja Grzybowska 

wróć do listy